1 raz byłam zagubiona oni wszyscy patrzyli na mnie dość dziwnie jakby rozumieli mnie i znali moje cierpienie.
Rok wcześniej zmarła mi mama a tacie byłam obojętna, wtedy oni byli jak rodzina która rozumiała bez słów. Dom tak to mogę nazwać miłe spojrzenia ciepłe słowa, i to Ojcowskie spojrzenie jak by mówiło dziecko witaj w domu? Tak byłam w domu u siebie wśród ludzi którzy kochają za to że jestem? Tylko za to aż za to. To dziwne ale oni rozumieli to wszystko niż tak zwani zdrowi, w każdym z nich był Jezus który mówi jak dobrze że jesteś. Dom gdzie jestem sobą, ks Janusz Zdunkiewicz -to przez niego Bóg się pochyla nad człowiekiem. Taki winien być każdy Ojciec, dobry ciepły serdeczny choć stanowczy i zdecydowany,on wsłucha. Choć cały rok go nie ma ale czuję się jego obecność. Każdy z nich jest inny i każdy na swój sposób świadczy o Bogu. Dzięki za moją niepełnosprawność dzięki niej mogę czuć lepiej i widzieć więcej niż tak zwani zdrowi, dzisiejszy świat jest zagoniony i zbyt pewny siebie.
